Jednodniowa wycieczka, która była warta nadłożenia drogi
Dlaczego prawie pominąłem Kemi
Zrobiłem sobie w głowie listę wycieczek, które brzmiały jak wypełniacz programu: statek łamiący lód, zamek ze śniegu, zatoka zamarznięta na tyle, by po niej chodzić. Na papierze wyglądało to jak trzy sposoby powiedzenia tego samego. Rovaniemi ma już śnieg, ma już lód, ma już rzekę. Po co jechać 115 km po więcej tego samego.
Pojechałem mimo to, głównie dlatego, że prognoza na ten konkretny dzień zapowiadała płaskie szare chmury bez realnej szansy na zorzę, a nie chciałem marnować dnia z jasną głową, siedząc w kawiarni i czekając na zmrok. To szczera przyczyna. Nie goniłem za zdjęciem z listy życzeń. Wypełniałem lukę w planie podróży.
Okazało się, że to był najlepszy dzień całej podróży, i chcę dokładnie wyjaśnić dlaczego, bo słowo „niesamowite” niczego nie mówi.
Sama droga i co się co do niej pomyliłem
Droga z Rovaniemi do Kemi zajęła nieco ponad półtorej godziny, co zgadzało się z tym, co czytałem, choć zakładałem, że krajobraz będzie mało ciekawą autostradą. Nie był. Ostatni odcinek biegnie na tyle blisko Zatoki Botnickiej, że widać przez drzewa fragmenty zamarzniętego wybrzeża, płaskiego i białego aż po horyzont, który po prostu przestaje odróżniać się od nieba. Nie wyobrażałem sobie morza jako czegoś, na co warto patrzeć zimą. Co do tego akurat się myliłem.
Zakładałem też, że autobus będzie większym kłopotem niż jest wart, więc pojechałem sam. Wynajęty samochód miał już założone opony z kolcami, droga była odśnieżona i posypana na całej długości, a jedyny moment, w którym musiałem zwolnić, to renifer stojący na poboczu jakieś 20 km za miastem, niezrażony ruchem. Jeśli wolisz skorzystać z autobusów Matkahuolto, zaplanuj tyle samo czasu jazdy plus to, co dorzuci rozkład, i sprawdź, czy pasuje do terminu rejsu, zanim zarezerwujesz oba osobno.
Co lodołamacz naprawdę robi, że mnie zaskoczył
Wiedziałem w teorii, że lodołamacz Sampo to wycofany fiński statek państwowy, który dziś obsługuje rejsy turystyczne z portu w Kemi. Nie byłem jednak przygotowany na fizyczne odczucie, gdy statek ważący kilka tysięcy ton celowo wjeżdża na taflę lodu i własnym ciężarem łamie ją raz po raz, cały kadłub drży, a lód jęczy, zanim pęknie. Czujesz to przez podłogę, zanim to zobaczysz. Stałem na pokładzie przez większość pierwszej godziny, patrząc, jak dziób to robi, choć wcale tak nie planowałem — sądziłem, że się znudzę i pójdę do środka na kawę. Nie znudziłem się.
Potem przyszła część, o którą wszyscy właściwie pytają: wejście w pełny kombinezon do pływania i zejście do kanału, który statek dopiero co wyciął w lodzie. Nie jestem dobrym pływakiem i naprawdę się tego obawiałem.
Kombinezon robi całą robotę — jest wyporny i na tyle szczelny, że praktycznie nie da się zatonąć, a chłodu nie czuje się tak, jak można by się spodziewać, choć twarz i dłonie i tak rejestrują temperaturę powietrza, która tego popołudnia wynosiła jakieś minus 15°C na otwartej wodzie, a wiatr sprawiał, że wydawała się dotkliwsza. Unoszenie się na plecach na Zatoce Botnickiej, patrząc w górę na statek, który dopiero co rozciął wokół mnie lód, to doświadczenie, którego nie potrafię porównać do niczego innego z tej podróży. Ani do psów husky, ani do skutera śnieżnego, ani do wycieczki na zorzę dwa wieczory wcześniej.
Dlaczego to pobiło dzień w Rovaniemi
Oto właściwe porównanie, bo o to w tym wszystkim chodzi. Dzień spędzony w Rovaniemi oznaczałby Arktikum rano, spacer wzdłuż Kemijoki, może Ounasvaarę po południu — wszystko wartościowe, nic z tego nowego dla mnie w czwartym dniu pobytu. Rovaniemi to małe, płaskie miasteczko usługowe; jego zwarte centrum wyczerpuje się dość szybko, a ja już to zrobiłem. Kemi dało mi coś, czego Rovaniemi z natury dać nie może: otwarty lód morski, pracujący statek robiący coś dramatycznego mechanicznie, i fizyczne doświadczenie — pływanie w kombinezonie w kanale, który dopiero co wyciął statek — które nie ma odpowiednika w mieście za żadną cenę.
Zarezerwowałem na ten sam wieczór prywatną wycieczkę na zorzę w pobliżu Rovaniemi, licząc na to, że chmury po zmroku mogą się rozejść, nawet jeśli w ciągu dnia prognoza była płaska.
prywatną wycieczkę na zorzę, która wyrusza z Rovaniemi po zmroku
Niewiele to dało — cienkie chmury utrzymały się przez większość nocy — ale nie byłem tak rozczarowany, jak mógłbym być, gdyby Kemi też okazało się zawodem. Jedna naprawdę zaskakująca wycieczka rekompensuje jedną spokojniejszą.
Wcześniej w podróży zrobiłem
krótkie przejażdżki psim zaprzęgiem i reniferami
, dostępne tuż przy Rovaniemi, które były przyjemne, ale całkowicie zapomniane w ciągu jednego dnia. To niczyja wina — krótka przejażdżka blisko miasta jest dokładnie tym, na co wygląda. Po prostu nie należy do tej samej kategorii, co pojechanie gdzieś i zrobienie czegoś, czego nie można zrobić bliżej domu.
Jeśli wolisz pokonać więcej terenu o własnych siłach,
całodniowa przygoda skuterem śnieżnym w głąb lapońskiego zaplecza
zaspokaja podobną potrzebę — dystans, zmianę terenu, coś, co nie wydaje się skróconą wersją aktywności z Rovaniemi. Znajomy z tej samej podróży zrobił
wieczorną wycieczkę skuterem śnieżnym, która łączy wyjazd z poszukiwaniem zorzy
i wrócił z podobnym wnioskiem: nadłożenie drogi było sensem wyjazdu, a nie niedogodnością do niego dołączoną.
Co naprawdę wziąłbym pod uwagę przy planowaniu
Jeśli zastanawiasz się, czy spędzić dzień na dojeździe do Kemi zamiast zostać na miejscu, kilka praktycznych uwag z własnego doświadczenia. Sam rejs trwa trzy do czterech godzin na pokładzie, więc licząc dojazd w obie strony, cały dzień to realnie 7 do 8 godzin od drzwi do drzwi — to nie jest szybki dodatek do popołudnia.
Rejs odbywa się tylko w sezonie lodowym, mniej więcej od końca grudnia lub stycznia do początku kwietnia, zależnie od tego, jak Zatoka Botnicka zamarzła danej zimy, więc warto potwierdzić terminy, zanim zbudujesz wokół tego cały dzień wycieczki. A jeśli twój termin zostawia kilka wolnych godzin w Kemi, śnieżny zamek leży wystarczająco blisko portu, by zmieścić się przed lub po rejsie bez dokładania realnego czasu jazdy.
Zaliczyłbym to do jednego z droższych pojedynczych dni podróży po Laponii i i tak zrobiłbym to jeszcze raz. Pełne zestawienie znajdziesz w przewodniku po jednodniowej wycieczce do Kemi, a jeśli zastanawiasz się, jak to wpisuje się w resztę wydatków, zajrzyj na stronę budżetu podróży do Rovaniemi.
Jednodniowa wycieczka do Kemi w skrócie
| Co | Szczegóły |
|---|---|
| Odległość od Rovaniemi | Około 115 km |
| Czas jazdy, w jedną stronę | Około 1 godziny 30 minut |
| Długość rejsu | 3 do 4 godzin |
| Cały dzień, od drzwi do drzwi | 7 do 8 godzin |
| Sezon | Mniej więcej od końca grudnia/stycznia do początku kwietnia |
| Temperatura na pokładzie | Często zimniej niż w Rovaniemi, otwarta woda i wiatr |
Pytania, na które chciałbym znać odpowiedź przed wyjazdem
Jak daleko jest z Rovaniemi do Kemi i ile trwa dojazd?
To około 115 km drogą, mniej więcej 1 godzina 30 minut w jedną stronę. Sam rejs lodołamaczem trwa 3 do 4 godzin, więc cały dzień realnie zajmuje od drzwi do drzwi 7 do 8 godzin.
Czy potrzebuję samochodu, żeby dojechać do Kemi, czy jest transport publiczny?
Obie opcje działają. Jest bezpośrednia droga, a autobusy Matkahuolto obsługują tę trasę, choć nie przy każdym odjeździe rejsu lodołamacza, więc sprawdź godziny, zanim zarezerwujesz transport osobno od rejsu.
Czy rejs lodołamaczem Sampo to tylko pływanie w lodzie, czy jest coś więcej?
Sam rejs, patrzenie jak kadłub wjeżdża na pak lodowy i łamie go własnym ciężarem, jest wart wyjazdu jeszcze zanim zacznie się pływanie. Pływanie w kombinezonie w otwartym kanale to część, którą ludzie zapamiętują najbardziej, ale to nie całe doświadczenie.
Czy rejs lodołamaczem Sampo jest sezonowy?
Tak. Odbywa się mniej więcej od końca grudnia lub stycznia do początku kwietnia, zależnie od warunków lodowych na Zatoce Botnickiej danej zimy. Poza tym okresem nie ma lodu do łamania.
Czy można to połączyć w jednym dniu ze śnieżnym zamkiem w Kemi?
Tak, i polecam to, jeśli twój termin rejsu daje kilka wolnych godzin z jednej lub drugiej strony, ponieważ śnieżny zamek w Kemi leży blisko portu, z którego wypływa lodołamacz.
Czy na pokładzie, podczas łamania lodu, było zimno?
Zimniej niż w Rovaniemi przez większość dni, bo stoi się nieruchomo na otwartej wodzie z wiatrem wiejącym prosto znad zatoki. Każda warstwa ubrania, którą miałem na sobie, była potrzebna.
Wycieczki po muzeach i sztuce na GetYourGuide
Sprawdzone wycieczki GetYourGuide z linkami bezpośrednimi. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, wykonane przez nas.


